A barania mu czapka, za każdym ruszeniem,
Miga gdyby chorągiew, czerwonym płomieniem98 —
Pomiędzy chwast, zarośle — gdzie lipy z okopu
Są i cieniem, i trwogą poziomemu chłopu —
Aż przed pana Miecznika stawi się z orszakiem.
A koń rży, jak za matką tęskni za kozakiem!
«Czy masz pismo? » — «Jest, Panie — i jeszcze list wczora
Oddałby, nim kur zapiał, bo świsnął z wieczora99,
Ale że czart na stepie tumany wyprawiał100,
To żeby was z Jejmością Bóg od złego zbawiał»101. —