Już wyprzedziwszy hufce, co w wolnej szły mierze,

Stanęli jacyś u wrót skwapliwsi rycerze.

«Wacław»! — krzyknęła Maria — i prędzej niż strzała,

Kirem okryta postać do niego leciała.

XV

O! jakże szczęście ładnie, jak żywo oświéca

Młode szlachetne czoła a nadobne lica!

Jak w pogodnym spojrzeniu jaśniało wspaniale

Wdzięczne serce młodzieńca w całej swojej chwale!

I na tle przezroczystym pociechy rozlanej