Słodkie sny przez nadzieję duszy kołysanej113:

Mężny — wyniosły — miły — po niszczącej burzy

Różowy blaskiem tęczy, co mu przyszłość wróży —

Z jakąż lubą rozkoszą114 w każdej żyły biciu

Ujął w spragnione ręce swój wdzięk cały w życiu!

Z jakże pyszną opieką, tkliwe drzące115 łono

Skrytej cichej pieszczoty utulił obroną116!

Precz, złocisty luzaku117 — weź tego rumaka —

By nie spłoszyć miłości pierszchliwego ptaka.

A ty panie Mieczniku spocznij — moja rada;