Tak szybko mnie unosił — jechałem szczęśliwy.

Oh! z jakąż ja radością te lipy ujrzałem!

Jakże ich chłodu dusza pragnęła z zapałem!

Ty nie wiesz — ty co umiesz bez chluby łzy koić143

Co to jest dzikie serce do siebie przyswoić,

Co tęsknić za dobrocią, a wdzięków żałować,

W których wspomnieniu umysł chciałby istność144 schować.

Mario! czyś ty nie chora? bo masz taką postać,

Jakbyś się do Aniołów myślała już dostać;

I w nowym udręczeniu, choć się tobą pieszczę,