Zapał polskiego wzroku ugasza się łzami167.

Już we wsi tylko kurze — jeszcze słuch łoskotem

Drga dźwięcząc przygłuszony i koni tupotem168.

Już we wsi kurz osiada — jeszcze przerywanie

Z dala wojennych rogów dolatuje granie.

I cicho — jak na sercu Śmierć swój obraz kryśli;

I pusto — smutno — tęskno — jak u Marii w myśli.

Wzniosła swą lekką postać do góry, do góry,

Nic nie widać — tylko wiatr szare goni chmury.

Zniżają się kolana, prośba ręce składa,