Bogów i bohatyrów177 — pająków siedliska178.

Tam, jeśli dawnych rzeczy myśl w tobie głęboko179,

Może w ten śliczny błękit wpatrzywszy twe oko,

Słodycz w rozpaczy znajdziesz i lubość w żałobie,

Jak uśmiech ust kochanych w śmiertelnej chorobie.

Ale na pola nie chodź, gdy serce zbolało;

Na równinie mogiły — więcej nie zostało —

Resztę wiatr ukraiński rozdmuchał do znaku180

To siedź w domu, i słuchaj dumek o kozaku»181.

«Moje młode pacholę, gdzież to ty wędrujesz?