Wrzawa, śmiech pusty;

Czy znasz ty polskie zapusty?»

«Ale tu wejść nie można — teraz nie zapusty —

Pan Miecznik na Tatarach, to i dworzec194 pusty».

Tak stary sługa wstrzymał tych przychodniów śmiałość;

I znów rozparł na wrotach niewzruszoną stałość.

Lecz gdy grać, śpiewać, piszczeć, grzechotki potrząsać

Poczęły wszystkie larwy195 — a nogami pląsać;

I łączyć obce stroje, papierowe czoła,

Wzrok żywy, rysy martwe — w migające koła;