I farby, blaski, cienie rozwijać w polocie;

I skoczno, zwinno, huczno rzucać się w obrocie —

Tak mu w szumiącej głowie myśl wzięła tańcować196,

Że patrzał, a nie wiedział jak się pomiarkować:

Śmiał się z Żydów, Cyganek; bał Wróżek z Diabłami

I chciwie łapał ruchy — i mrużył oczami —

A maski przed nim skacząc mijały się żwawo,

A maski w nim ciekawość syciły obawą.

Aż wykrojone usta zadmuchawszy w rogi197,

Opuściły się ręce — zatrzymały nogi —