Długo teraz rozmawiał — i bardzo łaskawie;

A jednak — żywe były urazy i zwady,

Zatruta serc pociecha, zniszczone układy24,

I łzy czułej rozpaczy i pychy zapału

Płynęły — często — gorsko25 — ale bez podziału26.

Już inaczej w tym zamku — znikły niesmak, żałość,

Jaśnieje przepych pański, naddziadów wspaniałość;

Już wśrzód licznego dworzan i służby orszaku,

Grona paziów, rycerzy domowego znaku27,

W okazałe komnaty (długo niewidziany)