Słuchał zajęty Wacław — gdy ręka i głowa,

I każdy rys Miecznika popierały słowa;

Rzekłbyś, patrząc w ich obraz, że sztuka malarza

Z dobranych przeciwności czarowną myśl stwarza,

W starcu Żywość, w młodzieńcu Rozwagę wyraża.

V

Tymczasem wieś minąwszy, z bitej schodząc drogi,

Coraz się, coraz głębiej, wpędzali w odłogi; —

Gdzie wiatr ziarna zasiewa, Czas płody przewraca,

Nie zbiera plonu Chciwość, ni schyla się Praca —