Także Feuchtwanger pisał złe powieści, „hecował” w Ameryce przeciwko Adolfowi Hitlerowi i kłamał (niepowieszony). Itd., itd., itd.

(Tu uwaga zupełnie poboczna. Zauważyłem, że w Niemczech, kiedy się chce ubrać Hitlera w całą należną mu glorię, mówi się o nim: Adolf Hitler. I cóż tu robić z ludźmi, dla których imię Adolf jest czymś zupełnie naturalnym, czego się nie stara przemilczeć czy zapomnieć).

Więc tyle o Żydach w Niemczech dzisiaj. A co będzie? Pytałem się wszystkich, na lewo, na prawo i w środku — samego siebie. Jest rzeczą oczywistą, że przyszłość Żydów będzie ściśle zależna od trwałości obecnego ustroju. Ale o ile obecne prześladowanie potrwa ze dwa lata, to należy przypuszczać, że ujrzymy bardzo daleko posunięty proces „wyciekania” z Niemiec wielkiego kapitału żydowskiego oraz ludzi rozporządzających nim; „oczyszczenie” sztuki, literatury i życia intelektualnego z elementu semickiego i wreszcie skrajne spauperyzowanie tej części społeczeństwa żydowskiego, która do wyrwania się z Niemiec miała zbyt wiele przywiązania czy zbyt mało energii. Może nawet powstać jakaś nowa forma kulturalnego getta.

W zmianę antyżydowskiego kursu pod obecnym rządem mało kto wierzy, gdyż nawet najcięższe następstwa natury gospodarczej, wywołane przez wszechświatowy bojkot towarów niemieckich, nie mogą być tak groźne, jak pozbawienie mas czegoś do zwalczania. Gdy się nie widzi możliwości dania narodowi, którym się rządzi, już nawet nie chleba, ale choćby plew, to trzeba dać mu przynajmniej tradycyjne, donkiszotowskie wiatraki. W tym wypadku skrzydła Hakenkreuza nie mogą być użyte, ale Żyda „brać na muszkę” — czemu nie?

Myśląc o tym wszystkim, odczuwam nagle względem Polski pewien liberalny patriotyzm. Więc właściwie, pomimo reputacji pogromów, to w tej Polsce nie jest tak źle. Ostatecznie Kazimierz Wielki, Jankiel, Berek Joselewicz, Norwid. Nie ma co mówić — świadczyli sobie, i to wzajemnie.

Norwid nie przewidywał nowych form, w jakie przeleje się w XX wieku patriotyzm w Europie, kiedy pisał:

„Ty! jesteś w Europie — poważny Narodzie

Żydowski: jak pomnik strzaskany na Wschodzie”.

A co będzie na Zachodzie? Czy Polacy będą jeszcze mieli sposobność powtarzać za tymże Norwidem:

„My — pierwej niż inni, my — wcale inaczej