2. Pomysł Hanusi
— Matusiu...
— No?
— Dobraście jak sam miód...
— Oho, cóż tam Pan Jezus dał nowego?
— Tak was miłuję, że strach!
— Znam cię, ziele próżniackie. Pewnikiem od kądzieli chcesz się wymigać, co?
— Matusiu... matusieńko jedyna, najmilejsza... takie złote słoneczko świeci, ani jednej chmurki na niebie...
— Cóż mi prawisz, jakbym oczu nie miała?
— A na dziadkowej łące tyle stokroci, przylaszczek, smółek, niezabudek, mlecza żółtego... a w dziadkowym sadzie jabłonie już kwitną...