U długiej i na węzły powiązanej kosy72

Lśniły się jako złoto jej żółtawe włosy.

Róże się, wychowane w sabejskich ogrodach,

Z fijołkami rozeszły po gładkich jagodach;

Z gładzonych alabarstrów ma wyniosłe czoło,

Którem po wszystkich stronach obraca wesoło.

Pode dwiema cienkiemi, czarnemi łukami

Są dwie oczy73, ale je lepiej zwać gwiazdami,

Oczy, pełne litości, samy w się ubrane,

W których skrzydlata Miłość gniazdo ma usłane,