— Chmury są ciężkie.

— Tak, burza nadchodzi.

— Czy bracia są zadowoleni? — zapytał mistrz.

Rozległ się głośny szmer potwierdzenia.

— Poznaliśmy, bracie, z twoich odpowiedzi, że rzeczywiście należysz do naszego grona — rzekł McGinty. — Musisz jednak wiedzieć, że w tych stronach mamy pewne własne rytuały i próby, którym sprostać może tylko człowiek dzielny. Czy zgadzasz się na nie?

— Tak.

— Czy jesteś śmiałego serca?

— Tak.

— Postąp krok naprzód, żeby udowodnić.

W tej chwili poczuł na oczach dwa ostrza, które cisnęły tak silnie, że ruch w przód groził utratą wzroku. Mimo to zebrał się na odwagę i śmiało zrobił krok naprzód, a wtedy poczuł, że ostrza cofnęły się. Rozległ się cichy szmer podziwu.