Z oczu majora sypały się iskry, z tryumfem wyrzucił laskę w powietrze.
— Mam dwóch rekrutów! — zawołał radośnie. — Na schwał chłopy, takich trzeba by nam więcej! A więc, przyjaciele, chwili nie ma do stracenia. Przygotujcie się do drogi, bo ruszymy wieczornym dyliżansem.
Ot, co przyniósł jeden dzień tylko, jeden dzień nie dłuższy wcale od innych, a ileż to lat nieraz upłynie bez żadnej w życiu człowieka zmiany, bez zajść gwałtowniejszych, bez wstrząśnień, bez bólów. A ten króciutki okres czasu tyle zażegł smutków!
Dwadzieścia cztery godziny podobne do innych, a jednak: De Lissac odpłynął i zabrał nam Edie. Napoleon oswobodzony z Elby. Wybuch europejskiej wojny. Jim Horscroft utracił wszystko, co mogło wiązać go z życiem, szczęście, narzeczoną, ja — widok choćby kochanej dziewczyny, a teraz obaj gorączkowo gotowaliśmy się do odjazdu, obaj szliśmy bić się z Francuzami...
Dzień cały minął niby sen jakiś niejasny i ciężki, aż do chwili, w której z węzełkiem na plecach kierowałem się ku Ayton, by zdążyć na dyliżans i na zakręcie drogi raz jeszcze rzuciłem spojrzenie za siebie, na szary dom moich rodziców i dwie ciemniejące na progu sylwetki.
Matka kryła twarz w fałdy swego szetlandzkiego szala, ojciec poruszał wielkim, pasterskim kijem, i trząsł raz po raz ręką, jakby chciał dodać mi odwagi w przededniu nieznanej, może posępnej, przyszłości.
Rozdział jedenasty. Tłum narodów
Zbliżam się teraz do punktu mego opowiadania, którego samo już wspomnienie tłumi dech w piersiach i budzi coś niby rodzaj lęku — obawę — czy podołam tak bardzo trudnemu przedsięwzięciu. Chwilami zaczynam już wątpić, czy wybrnę, gdyż, skoro piszę, lubię rzecz opowiadać bez pośpiechu — a wszystko we właściwym miejscu i niewzruszonym chronologicznym porządku, podobnym temu, jaki króluje wśród owiec prowadzonych przez wytrawnego owczarka.
Tak mogło dziać się w West Inch. Ale teraz, gdy staję na progu życia szerszego, gdy opisywać mam bieg wypadków, które przeniosły nas w odmienne światy, niby źdźbła słomy, leniwie poruszające się w rowie, do chwili, kiedy porwie je prąd wielkiej rzeki i skręci w wiry z szaloną szybkością — trudno mi niezmiernie rozwijać rzecz w miarę, jak się odbywała i pierwszorzędne w dziejach ludzkości zdarzenia ująć w proste formy mego nieudolnego języka. Przyczyny, skutki i nieuniknione następstwa tych lat niezatartych każdy snadnie znaleźć może na kartach historii, wszystko to zatem zostawiam na stronie i mówić będę jedynie o tym, com słyszał własnymi uszami, o tym, na co patrzyły moje tylko oczy.
Pułk, do którego odkomenderowano majora, był 71. pułkiem lekkiej piechoty, złożonej z Highlanderów (górali szkockich), odzianych w czerwone mundury i tartanowe spodnie w barwne, różnokolorowe kraty. Punktem zbornym służby czynnej naznaczono Glasgow.