— Żeń się pan z Brazylianką!... Lepsza mi śmierć.
— Chociażeś moja, a wolałbym cię na marach112, jak z Brazyluchem — przyznaje ojciec.
A tak zwana inteligencja mówi głośno:
— Nic mi nie pozostaje, tylko ożenić się z bogatą Brazylianką.
*
W szkółkach polskich uczą się dzieci z elementarzy galicyjskich, poznańskich, warszawskich.
Dzieci, które nie widziały nigdy wierzby, brzozy, naszych łąk, wróbli, srok etc., etc., uczą się o nich. Elementarz, zastosowany do stosunków brazylijskich, jest bardzo potrzebny i konieczny. Mała stąd pociecha, że Brazylijczycy w szkołach swoich posiadają obowiązujące czytanki (edycja 26: Primeiro livro da leitura i Segundo livro, obie nagrodzone), traktujące obszernie o przepiórkach, jeleniach, żniwach, bławatkach etc., książki, zapożyczone od Francuzów i ślepo stosowane w Brazylii.
*
Koloniści i rzemieślnicy w ogóle są zamożni, a w okolicach Kurytyby posiadają drobne kapitały.
— Dlaczego synów nie posyłacie do szkół wyższych?