Szła Zofka biała i różana.
Śmieje się ziemia młodej wiośnie.
Nad miastem słońce lśkni ogromne —
Na diuka Zofka pojrzy skośnie
I skryje rzęsmi fiołki sromne...
X
Błąka się piórkos ów zakaty,
Raz wraz za oknem wznosi głowę! —
Z po za misternej patrzą kraty
Oczęta Zofki szafirowe.