Choć na wyklęte szedłbyś drogi,

Ona przed tobą proch zamiecie

I ucałuje twoje nogi...

XIV

Z jękiem godzinę władzy biesa

Wybiły miejskie półzegarza —

Bezzębna Krzycha ogień skrzesa

I gniewnie mruczy i wygraża.

Ponuro płonie stos czerwony,

Kłębią się z tygla gęste pary —