Dokoła groza i ciemnoście —
Aliści szmer wstał z ciszy głuchéj
I zwolna roście... roście... roście...
Ktoś drży... ktoś jęknął... ktoś się skrada...
Szparą błysk mignął, gdyby złoto —
O, gachu! gachu! Biada! biada!
O, Zofko! Zofko! Co to? co to?
Frunie diuk z łoża ptasim lotem
I dziewkę klnący i kochanie —
I znagła pękną drzwi z łoskotem!