I ktoś na progu znagła stanie!
Tedy bacz: trupie światło świécy,
W niem twarz, co, zda się, krwią ma pociec —
I diuk pod oknem sinolicy,
I krzyk straszliwy: «Ociec! Ociec!...»
XX
Z Malchera Gąski dumnej skroni
Zimnego potu ciekną strugi,
A świeca gore w jednej dłoni,
A nóż niemiecki błyska w drugiéj.