Gdy tak jasny strop niebieski?

Są na niebie dla nich chmurki:

Ni im syna, ni im córki!

I cóż przyjdzie z bogactw w domu

Choćbyś pereł wór zarobił,

Gdy zostawić niema komu,

Czego człek się pracą dobił.

Nic dziwnego, że się łzami

Zalewają młynarzowie,

Boć są sami, zawsze sami,