Napowietrzna podróż Frania próżniaka

Rzekła mama raz do Frania:

„Weź się, synku, do pisania,

A gdy lekcya się powiedzie,

Będzie spacer po obiedzie”.

Poszła mama, a u synka

Nieszczególna jakoś minka,

Okiem zerka, głową kręci,

Ale pisać nie ma chęci.

„Ej, co mi tam! Wiem co zrobię!