Nie słyszałam — i znów: „cmok!”

Raz, na miasto idąc mama,

Rzekła: „Cesiu! będziesz sama,

Grzeczną bądź! przyniosę gruszek,

A pamiętaj!... wiesz?... paluszek!”

Ledwo się zamknęły drzwi,

Cesia mówi: „Ej co mi!

Possię trochę... tak. .. troszeczkę,”

Raz jedyny, przez chwileczkę...

I paluszek w buzię chlup.