Cesia beczy: „Och! och! o!”

I zaledwie wyrzec może:

„Był tu krawiec... Ach, mój Boże!

Mamo, mamo!... rączka chora!

Bez paluszków... Po doktora!”

A mamusia: „Widzisz sama

Że radziła dobrze mama!

Przestrzegałam! jak to źle,

Gdy panienka palce ssie”!

Jak naprawdę było tam,