Wlecze się kocina.

Przez wytartą skórę

Kości wyglądają.

— Gdzie to waszeć1 dąży? —

Wędrowcy pytają.

— Idę w świat szeroki,

Gdzie poniosą oczy...

I z przygasłych ślepków

Łza mu się potoczy.

— Myszek ani szczurów