„Ratujcie!... Ach, Boże!...”

Jakieś leki obrzydliwe

Łykać trzeba było,

To też teraz pan Stefanek

Zajada aż miło.

O panu Kręcickim i o smutnym jego wypadku

Hej! Hej! Miły Boże!

Jak ten Jurek broić może!

Jak ta cyga, jak ta fryga,

To się rusza, to podryga.