Raz o drzwi się wyciął głową,

Raz do rowu wpadł po szyję,

Dziwy, że się nie zabije!

Patrząc gdzieś tam w górę het,

Raz z książeczką gapuś szedł.

Idzie sobie, aż ci tu

Pędzi Azor, co ma tchu.

Azor, pies łakomy dość,

Porwał z kuchni dużą kość,

I uciekał, wielce rad,