A do brzegu... dwa kroki.

Dał krok jeden, dał drugi...

Rymnął w wodę jak długi!

Pluszczą nogi i dłonie

Hej! ratunku! ktoś tonie!

Uciekają na stronę

Małe rybki strwożone,

W strachu każda z nich pyta:

„A skądże ta wizyta?”

Gdy wypadek spostrzegli,