Niechno tylko ze swej wieży

Dojrzy odblask krwawy,

Wnet na sygnał w dzwon uderzy

Dla swej braci żwawej.

Błyszczą kaski, grzmi podkowa

Wśród Warszawian rzeszy,

Pędzi cwałem straż ogniowa,

Na ratunek śpieszy.

Zuchowate widać twarze,

Bez śladu obawy —