Aza nie powinnam służyć

Miastu służbą dobrych rad?

Acz niewiastą się rodziłam,

Nie szukajcie we mnie zdrad,

Za to, że wam lepsza dola

Świta teraz z łaski pań!

Toć i ja daninę płacę,

Chłopców rodzę... to — ma dań.

A wy, stare darmojady,

Co dajecie państwu?... Gnój!