Wreszcie wodogrzmot w górskiej kotlince

Rozprasza wszelką melodię i sny.

Opustoszały zbocza, znowu

Tropi swą ścieżkę myśliwiec.

Błogi, komu wytrwałość i umiejętność zadumy użycza teraźniejszości,

Kto odrodzon26 się czuje, zmierza do kształtu nowego,

Komu istnienie wiekuiste zda się, a śmierć nawet wymysłem despotów,

Zamyślenie o której podwiązuje puls szczęścia:

Chętnie taki opuszcza radośnie,

Kapitolu, państwo tych cieni,