Zygfryd i rad był, i znów serce żal mu ściska.

Pomyślał: «Czy być może, by węzeł dozgonny

Mnie te wdzięki przeznaczył? Szał to chyba płonny!

Ale zrzec się? Nie! Raczej rozbrat z życiem całem!

To bladł, to znów pokraśniał pod myśli nawałem».

A tak pięknym był dzielny Zygmuntowic35 ninie36,

Jakby go świadom sztuki mistrz na pergaminie

Wymalował, bo szczęściem i trwogą miotana

Cudownym wdziękiem postać zakwitła młodziana.

Lecz już torują drogę dla niewieściej rzeszy.