Rzekła z żalem: «Nie rzucaj, bracie, naszej strony

I między nami, bliżej, szukaj sobie żony,

Gdzie życia nie narazisz na grę tak zawodną.

Znajdziesz i tu niewiastę dostojną i godną».

Snać42 serce jej przeczuło, jaki będzie skutek.

Płakali wszyscy, ciężki ogarnął ich smutek,

A łzy po napierśnikach spływały złocistych,

Ćmiąc ich blask, — bo się lały w strumieniach rzęsistych.

«Wam też, dzielny Zygfrydzie — wołała w żałości

Brata mego polecam i waszej wierności!