Trudziły się też długo dziewki, białogłowy,
Dla miłości Zygfryda szyjąc złotogłowy.
I zdobiąc je wstęgami, drogimi klejnoty
Dla młodych, butnych zuchów. — Dość było roboty!
A król kazał dla gości pozastawiać ławy:
Na zwrot słońca rozpocząć miały się zabawy.
Razem szło do kościoła cnych pacholąt grono
I rycerzy wytrawnych; jako im służono,
Tak i oni wyrostkom bez sromu służyli,
A mieli stąd uciechy dość i krotochwili.