Bez walki doń nie pójdę na małżeńskie łoże».
Wzięła na się Brunhilda żywo przyodziewek,
Poszła, a za nią idzie orszak pięknych dziewek,
Sto lub więcej, a wszystkie i strojne, i zdobne,
Bo chciały gości ujrzeć dziewczęta nadobne.
Koło nich nieśli w dłoni dobyte oręże
Islandzcy wojownicy, Brunehildy męże,
Pięćset może lub więcej. — Było to markotnie
Gościom, ale z swych siedzeń powstali ochotnie.
Królewna, gdy śród gości Zygfryda zobaczy,