Dankwartowi już ufać nie chciała bezpiecznie.
Śmiali się z tego Gunter i Hagen serdecznie.
Pytała się królowa: «Komuż kraj powierzę?
Musim przecież oboje myśleć o tem szczerze!»
A król rzekł: «Z waszych mężów jednego, tak radzę,
Wołajcie, kogo chcecie; temu zdajcie władzę!»
A był tam przy jej dworze pewien możny krewny,
Tego więc zawołała — (był wujem królewny):
«Powierzam waszej pieczy grody i dzierżawy,
Póki Gunter nie zjedzie, by sam sądził sprawy».