Wybrała dwa tysiące mężów z swej czeladzi,

Do burgundzkiej ją ziemi ten huf odprowadzi

Wraz z owych Nibelungów tysiącem. Do drogi

Zbierają się, nad morskie jadą już rozłogi.

Jechało ośmdziesiąt sześć niewiast za morze

I sto dziewek, — u każdej liczko jakby zorze —

Nie zwlekali już, mieli wsiadać na okręty;

Wtedy te, co zostały, poczęły lamenty.

Z godnością opuszczała dziewka swą, ziemicę,

Całowała serdecznie swoich krewnych lice,