Jako król sobie życzył, stawały dziewoje.

A wszystkie wzięły na się strój cudny, bogaty

Na przyjęcie rycerzy, — śliczne miały szaty,

A dorównała piękność oblicza sukienkom.

Szalony chyba, kto by nie uległ tym wdziękom!

Były futra sobole tam i gronostaje —

A piękne ramię jeszcze piękniejszem się zdaje

W jedwabiach, — na nich błyszczą złociste obręcze.

Nikt godnie nie opisze tych strojów, zaręczę.

Jasne suknie wokoło otaczał im złoty