Przyjęcie było bardzo wspaniałe i śliczne,
Rzadko ujrzysz tak pięknych niewiast grono liczne.
Po drodze się w rycerskiej popisywał wprawie
Niejeden rycerz, — (było to koniecznem prawie) —
Niejeden w całym pędzie aż do statków goni.
Tam nareszcie kobiety pozsadzano z koni.
Już król stanął na brzegu z gości rzeszą całą,
Co się tam kopij w oczach niewiast zgruchotało!
A po tarczach zagrzmiały i razy, i ciosy,
Szczęk żelaza, chrzest broni wzbił się pod niebiosy.