Dla mnie święte! — Wypełnię, czego żądacie, —

Chętnie przyjmę za męża, kogo przeznaczacie!»

Krasnym rumieńcem męskie spłonęły wnet lica

Zygfryda, gdy go chętnie przyjęła dziewica.

Otoczyli rycerze kołem piękną parę,

Pytając, czy małżeńską przysięgnie mu wiarę?

Wstydziła się, jak zwykle dziewczę przed zamęściem,

Lecz młodzieńca los takiem udarował szczęściem,

Że się do tego związku okazała skłonną.

On jej miłość i wierność poprzysiągł dozgonną.