A kiedy się odbyły nagłe zrękowiny,
Nie chciał z objęć wypuścić prześlicznej dziewczyny
Zygfryd, tuląc do piersi jej wdzięki dziewicze,
I wobec wszystkich cudne całował oblicze.
Rozdzieliła się służba. Przy biesiadnym stole
Siadł Zygfryd po przeciwnej stronie w mężów kole
Z swoją Krymhildą w druhów służebnych orszaku,
Stało przy nim rycerzy tysiąc jego znaku.
Siedział Gunter za stołem, przy nim jego żona,
Lecz ciężkim była dzisiaj smutkiem przygnębiona,