Gdy widziała Krymhildę u Zygfryda boku;

Łzy po licach jej biegły w rzęsistym potoku.

A król rzecze troskliwie: «Jakiż smutek mroczy

Twoją twarz, miła żono? czemuż we łzach oczy?

Ciesz się raczej i wesel! krajów szereg długi

Masz i grodów, i mężów dosyć na usługi!»

«Jak nie płakać — Brunhilda przemówi do króla —

Kiedy mnie smuci pięknej siostry twojej dola,

Co lennikowi wzbronić nie mogła swej reki!

Płaczę, że w poniewierkę idą takie wdzięki».