Król to możny, wiedz o tem, dlatego bez sromu
Daję za żonę dziewkę mu z mojego domu».
Ale choć jej tłumaczył, nie była wesoła.
Wtem poczęli rycerze już wstawać od stoła,
Rozpoczęto turnieje, zamek brzmiał od wrzawy,
Lecz królowi za długo trwały te zabawy.
Myślał, że przy małżonce spocząć lepiej iście,
A serce w tej nadziei biło mu ogniście,
Spodziewał się rozkoszy i tkliwej pieszczoty,
A więc słodkiem spojrzeniem rozpoczął zaloty.