Wszyscy byli weseli, lecz ciężko strapiony

Był król, choć go nad innych wznosił blask korony.

Jak każe stary zwyczaj i odwieczne prawo,

Poszedł Gunter z Brunhildą do kościoła żwawo,

By wysłuchać mszy świętej; przybył Zygfryd z żoną

Ścisk był wielki w kościele, liczne wiernych grono.

A przyniesiono, co się królowi należy,

Korony i królewskiej zapasy odzieży.

Ksiądz ich pobłogosławił, a gdy msza skończona,

Na czterech głowach jasno błyszczała korona.