Trwały gody wspaniałe aż przez dwa tygodnie
A wciąż się gwar wesoły rozlegał swobodnie
Wśród rozlicznej zabawy i huczna ochota. —
Ze skarbca wydawano bez rachunku złota.
Krewni króla dawali za jego rozkazem
I na cześć jego szaty, złoto, srebro razem
I rumaki, by hojnie obdarzyć minstrele.
Miała biedna drużyna uciechy tam wiele.
Zygfryd zasię, żuławski królewicz bogaty,
I jego tysiąc mężów dali wszystkie szaty,