Lecz i tak każde usta przyznać mu musiały,

Iż nigdy lepszy rycerz na koniu nie siedział.

Bał się go, kto o jego strasznej sile wiedział.

XII. Jak Gunter zaprosił Zygfryda na gody

Tymczasem Brunehilda zachodziła w głowę:

«Skąd w Krymhildzie ta duma i dąsy takowe?

Wszakże Zygfryd lennikiem, a tu czas tak długi

Minął, a on nie myśli stawić się w usługi».

Trapiło ją to wielce i skrycie bolało,

Że ich u dworu nie ma; dziwnem się widziało,