Powiadali posłowie, jaki dar bogaty
Spotkał ich od Zygfryda, — więc złoto i szaty
Przywieźli, by oglądał podarki dwór cały,
I wychwalali króla za ten dar wspaniały.
«Nie sztuka dawać hojnie! — rzekł Hagen — bezpiecznie
Może szafować złotem, chociażby żył wiecznie —
Z skarbu Niblunga czerpie rękami pełnemi.
Hej, żeby on się dostał do burgundzkiej ziemi!»
I czeladzi wesoła znaczyła się pora
Gdy goście zjechać mieli; — co dzień do wieczora