Krzątali się ochoczo trzech braci dworzanie,
Aby zgotować na czas wszystko byli w stanie,
Hunold dzielny i Sindold nie mieli spokoju
Dozorując roboty — a zwijał się w znoju
Stolnik króla i cześnik ustawiając ławy.
Pomagał Ortwin; wdzieczen był im król łaskawy.
Rumolt, kuchmistrz nadworny, pilnował czeladzi,
Co mu była podwładna. — Co tam kotłów, kadzi
W kuchniach dworskich stanęło, cebry, garnki, dzieże.
Przysposabiano strawę, bo zjadą rycerze.