XIII. Jak na gody jechali
Porzućmy teraz dworzan kłopoty rozliczne
A mówmy, jak Krymhilda i jej dziewki śliczne
Nad Ren się wybierają z Nibelungów ziemi:
Nigdy konie pod szaty nie szły wspnialszemi.
Szły z podróżnym przyborem przodem konie juczne,
Ruszył Zygfryd, z nim grono krewniaków buńczuczne,
Z nimi królowa, rada na podróży skutek.
— Ale podróż cierpienie niosła im i smutek. —
Pozostawili w domu maleńkiego syna