Królestwo, boć w tę drogę nie mogła dziecina.

Ale smutek dlań wyrósł z podróży dalekiej,

Bo w niej ojca i matkę utracił na wieki.

Jechał też z nimi w drogę i Zygmunt sędziwy.

Gdyby przewidział, jaki będzie żałośliwy

Koniec tych godów, raczej pozostałby w domu.

— Cięższych strapień nie zdarzył los może nikomu.

Wysłano przodem gońców z wieścią do Guntera,

Więc się na przywitanie piękny huf wybiera

Z dworu Uoty, z nimi moc lennego męża.